|
30-07-2010 jurek Szliśmy tym szlakiem 2 tygodnie temu. Podejście męczące, ale widoki z Czerwonych Wierchów rekompensują trud. wracaliśmy z Małołączniaka w kierunku Przysłopu Miętusiego - i tu niespodzianka. Lunął rzęsisty deszcz! I to akurat w najbardziej stromym miejscu (chyba to się nazywa Kobylarzowy Żleb). Nie dość, że ślisko, to jeszcze łańcuchy w jednym miejscu. Na sucho pewnie nic takiego, ale przy łańcuchach zrobił się rwący potok. Trzeba było iść bardzo powoli. Wydawało się, że nigdy nie zejdziemy z tych mokrych kamieni. Potem już było mniej stromo, ale za to błoto. Wszystko się jednak dobrze skończyło i można powiedzieć, że spędziliśmy wspaniałą sobotę w górach i to z przygodami. I chyba o to w tym wszystkim chodzi. 28-07-2010 kaśka Niedawno wróciłam z Tatr. Wchodzilismy ze znajomymi na Ciemniaka właśnie od strony Adamicy. Rzeczywiście podejście jest żmudne i męczące a widoki pojawiają się dopiero po przejściu dużej części szlaku. Niestety nie dotarliśmy do samego szczytu bo zbliżająca się burza nas wygoniła ze szlaku. Schodziliśmy szlakiem prowadzącym do schroniska na Ornaku. Wydaje mi się, że podejście od Ornaku jest zdecydowanie ładniejsze i znacznie szybciej pojawiają się wspaniałe krajobrazy. 07-07-2010 Arek Trasę na Ciemniaka z DK pokonywałem już wielokrotnie. Jest to jeden z moich ulubionych szlaków w Tatrach. Na początku jest rzeczywiście męcząca (strome podejście), ale potem nie jest już tak źle. Tak jak inni forumowicze przy pierwszym podejściu miałem wrażenie, że jestem już blisko szczytu a tu... niespodzianka :) Włożony w podejście wysiłek rekompensują piękne widoki, tak podczas trasy, jak i na samym szczycie Ciemniaka i pozostałych szczytów CZW. 30-10-2009 dziki Szlak dość ciekawy.poczatkowo zalesiony ale potem bardzo interesujacy.piekna panorama giewontu.sama gran czerwonych wierchow dosc latwa.polecam ten szlak kazdemu.szkoda ale ja misia niespotkalem 28-10-2009 jacenty Podejście nie jest trudne,łatwe też nie.Mój pierwszy zaliczony 4 lata temu dwutysięcznik.
|