Serwis www.tatry.info.pl używa plików cookie
Korzystanie z witryny oznacza, że wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookie na swoim urządzeniu (dysku) w zależności od konfiguracji Twojej przeglądarki internetowej.

Forum - Komentarze do szlaków

Dyskusja na temat szlaku

Z Kir na Małą Polanę Ornaczańską (Tatry Polskie :: Tatry Zachodnie)

06-04-2014

Wacław

c.d. przybliżający niejako istotę szlaków kurierskich w czas okupacji.
"Najłatwiej" przez Tatry, bo tam było trudniej upilnować kurierów strażom niemieckim, niż na sąsiednim Spiszu czy Orawie.
Ale taka refleksja.
Jest zima, głębokie śniegi, czyli od samego wejścia w Lejowej trzeba sobie drogę torować. Im gorsza pogoda tym bezpieczniej.
Jak trzeba było znać góry, jaką mieć kondycję ! Przeprawa trwała raczej ponad dwie doby, często noclegowano w szałasach na Tomanowej.
Zainteresowani historią czytali gdzieś może, jak to kurierzy - bracia o nazw. Frączysty z Chochołowa przeprowadzili zimą 39/40 przez Tatry Rydza Śmigłego z Węgier do Polski. Fantazja poniosła piszących.
Przejście było, ale na odcinku Sucha Hora-Chochołów z przeprawą przez Czarny Dunajec. To Orawa a nie Tatry.

05-04-2014

Wacław

c.d. szlaki kurierskie w czasie II Wojny Św.
Z końcem września 1939 roku to się zaczęło - potrzeba utrzymania kontaktu przez nie do końca podbity kraj z nadzieją od strony sojuszników zachodnich.
Jedna z "łatwiejszych" dróg wiodła przez Tatry i Budapeszt.
Niemcy byli mądrzejsi niż ci z serialu "J23". Zamknęli Tatry, obsadzili drogi i schroniska stałymi patrolami "grenszutcu"! wstęp NIE dla Polaków, posiadanie nart zabronione itp.
Jednym z trudnych do odkrycia szlaków, dość długo funkcjonującym był taki: Dol. Lejowa-Polany Kominiarskie, rejon Hali Stoły- obejście podnóży Kominiarskiego Wierchu od zachodu i przejście do Tomanowej, dalej w kierunku Podbańskie. Drogę w Kościeliskiej przekraczano w pobliżu dzisiejszego schroniska. Wtedy było tam rozdroże i pustkowie. Schronisko było na Pysznej.

02-04-2014

wacław

Kilka słów o tym "nudnym" odejściu na początku Bramy Kraszewskiego na Stoły. Ale jak tam spokojnie i bezludnie po opuszczeniu gwarnej Kościeliskiej !
Pół godz. po wejściu, szlak skręca wyraźnie na południe i widać, że las po lewej rzednie i się kończy. 20-30 m. od ścieżki jest przepaść w kierunku Pisanej. Można tam po cichu podejść, jest sporo dzikich wydeptań i popatrzeć z góry na miejsce, gdzie do doliny schodzi szlak z Mroźnej i nieraz kłębi się mrowie ludzkie.
Niech to będzie skromną rekompensatą dla tych, którym się marzy zdobycie pobliskiej Kazalnicy.
To najstarszy szlak w okolicy, wchodzono nim na Kominiarski już 125 lat temu. Wokół, były szerokie widoki, bo owce wszystko kosiły przy ziemi. Dziś powyżej szałasów można się w gęstwinie pogubić. Polany zanikają zalewane świerczyną. Teren ten ma piękną, prawie nieznaną przeszłość z czasów okupacji. Jeden ze szlaków kurierskich !

01-04-2014

wacław

z okazji dnia 1 kwietnia !
Zsuwająca się Kazalnica Stołów to nie jedyne "zagrożenie" wątpliwego spokoju w Kościeliskiej.
Jest groźniejsze miejsce!!! To południowy filar Skały Pisanej. Widać go dobrze, gdy schodzimy z Ornaka. Z miejsca, w którym część Potoku Kościeliskiego ginie w ponorach skalnych. Ta ściana, od samej góry jest rozszczepiona z litą skałą Pisanej długą szeroką szczeliną, stoi jakby na kurzej nóżce w potoku.
Kiedyś ta masa skalna zwali się i złomy zablokują nie tylko koryto potoku ale i drogę.
Wyobraźnię mam niezyt wybujałą, ale to miejsce dla mnie szczególne, toteż przekraczam je stale z należytym nabożeństwem !
Takie wielkie obrywy zdarzają się w Tatrach co kilkaset lat. Ostatni zasypał połowę Jaworowego Stawu w czasie II Wojny Św.

30-03-2014

Wacław

Strach pomyśleć !
Tuż nad Pisaną "wisi" potężna wapienna grupa skalna - Kazalnica Stołów.
Zbudowana jest z młodszych wiekowo wapieni środkowego triasu, około 200 mln. lat temu. Tzn. leży na formacji skalnej starszej, też pochodzenia osadowego /czyli wytworzonej w morzu !/ zwanej łupkami marglistymi.
Ruchy górotwórcze /fałdowanie/, spowodowały, że warstwy tych łupków są pochyłe, znaczna ich część wypłukana, dolina pogłębiona, toteż popękany masyw Kazalnicy "zjeżdża" ku dolinie w zastraszająco szybkim tempie 1-2 mm rocznie. Kiedyś zatem dotrze do potoku.
Nie jest to jedyne miejsce w Tatrach o takim dziwnym kierunku ruchu.
Dominuje bowiem pionowy. Tatry nadal się wypiętrzają z szybkościa 1-2 mm rocznie, najszybciej od południa.